Dzisiaj opuściło nas już nasze ostatnie dziecię - czyli Onyxia pojechała do swojego nowego domu na Mazurach. Wiemy, że będzie miała świetny domek i najbardziej kochającą Panią pod słońcem :). Mamy nadzieję, że będzie im dobrze ze sobą ;).
My powoli przygotowujemy się do Warszawskiej wystawy, a w międzyczasie wprowadziliśmy trochę aktualizacji. Skończyliśmy już niemal cały dział MIOTY, gdzie możecie oglądać kociaki z naszych poprzednich miotów oraz ich zdjęcia z nowych domków. Wyklarowały się również nasze PLANY na najbliższy rok. Kalaharka pojechała już do Szczecina, w odwiedziny do przystojnego kawalera - Piotrusia. Mamy nadzieję, że wróci w stanie błogosławionym :). Spodziewamy się po tym kryciu kociaczków w bardziej starym typie, dość masywnych, ze świetnym futrem, ale oczywiście zobaczymy co przyniesie przyszłość. Maluchy powinny pojawić się na świecie pod koniec marca, a tymczasem zapraszamy do toruńskiej hodowli Effendi, w której na swój domek czekają jeszcze dwa 6-miesięczne maluchy - Ralph i Ravenna :)
W chochlikowie cisza i spokój. Dzieciaki rozjechały się do nowych domków i jeszcze tylko Onyxia wypatruje swojego człowieka na horyzoncie. Organza pojechała do Szczecina gdzie, jak to ona, zdobywa szczyty i ustala swoje relacje z szynszylem :). Oxygene zamieszkała w Mosinie i od razu zaklepała sobie swoje miejsce na biurku - w końcu musi być w centrum uwagi. O-Zonik pojechał do Gdańska, do swojego przyrodniego brata Lokena, gdzie (mimo obaw Izy :P) już na drugi dzień zapanowała sielska atmosfera przyjaźni i akceptacji. Zobaczymy się z nim niedługo w Warszawie, gdzie zaprezentuje swoje wdzięki ;). Papiś pojechał do Warszawy, gdzie czaruje swoich właścicieli i udowadnia, że czarny kot wcale nie przynosi pecha. Opium i Pocahontas zostały w okolicy - zamieszkały w Bydgoszczy. Opisia dziko harcuje i przyzwyczaja swoich Państwa do tego, jak wygląda życie z kotem. Z kolei Pocahontas, na przekór moim twierdzeniom, że norwegi nie są kotami nakolankowymi, nie odstępuje swojej Pani na krok i z uporem godnym lepszej sprawy pcha się na kolana ;). W niedzielę opuściła nas też Obsesyjka, która wybrała się w dłuuugą podróż do Włoch, wracając do korzeni (do hodowli, z której pochodzi jej mamusia - Alonka). Bardzo dzielnie zniosła podróż, a nowy dom uznała za swój już po 5 minutach pobytu w nim - zapewne mamusia opowiedziała jej co nieco ;). Mamy nadzieję, że spełni pokładane w niej nadzieje hodowlane :).

My z kolei korzystając z okazji wybraliśmy się na pokaz kotów do Wrześni, gdzie po krótkim rozstaniu ponownie spotkały się nasze dwie dziewczynki - Omisia i Onyx. Dzielnie reprezentowały naszą hodowlę wraz ze swoją mamusią Alonką i półsiostrzyczką - Kachiko :) Dziewczynki dogadały się bez problemów, mimo że już od jakiegoś czasu mieszkają oddzielnie :). Chochlikowy "zestaw wystawowy" zobaczymy także już niedługo w Warszawie (28-29 stycznia) na Międzynarodowej Wystawie Kotów. Prosimy o trzymanie kciuków za naszą reprezentację w osobach Dantusia, Omisi, Martiniego i Kaczuchy :).
Oświeżyliśmy troszkę naszą stronę dodając kilka nowych zdjęć Dantego, który wygląda jak król lew w pełnym, zimowym futrze, i Omisi, która z dnia na dzień robi się coraz słodsza :). Dodaliśmy również najnowsze zdjęcia Onyxi, które znajdziecie TUTAJ. Onyxia ciągle szuka swojego nowego domku, w którym odnalazłaby kawałek ciepłego serduszka do zamieszkania. Jest kochaną mruczusią, słodką, futrzastą kotką o przecudnym charakterze. Wystarczy zawołać, a już słychać tupot łapek i Onyxia jest na kolanach. Mamy nadzieję, że znajdą się gdzieś kolanka przeznaczone tylko dla niej.
Z ostatnią kartką kalendarza zerwijcie wszystkie złe nastroje, zapomnijcie o wszystkich nieudanych dniach, przekreślcie niewarte w pamięci chwile i wejdźcie w Nowy Rok jak w nowej sukni wchodzi się na najwspanialszy bal świata.