Wyniosła dama, księżniczka i szlachcianka :). Od pierwszej chwili mówiliśmy o niej per "włoska księżniczka" i w ogóle się nie pomyliliśmy obdarzając to czarno-rude szczęście tym epitetem. Kobieta z charakterkiem - głośno protestuje, gdy coś jej się nie podoba (ale równie głośno mruczy gdy coś jej się spodoba ;)). Łaskawie obdarza nas swoimi względami, jednocześnie zaznaczając spojrzeniem, jak bardzo jesteśmy wyróżnieni, że zechciała poświęcić nam swój cenny czas. Mówi tylko wtedy, kiedy ma coś do powiedzenia - zazwyczaj kiedy stwierdzi, że komuś z nas należy się reprymenda albo właśnie wpadnie na pomysł, że w sumie dawno jej nikt nie drapał po brzuszku i trzeba to zaniedbanie jak najszybciej naprawić :). Co wieczór dzikim galopkiem biegnie do naszego łóżka, żeby sprawdzić czy pod kołdrą nie czają się potwory ;). Luana, Carlo - dziękujemy za to szalone szczęście :).
Kiedy do nas zawitała była małym kłębuszkiem z zaawansowanym ADHD. Teraz jest dużą kobietą z dzikim charakterkiem. Zawsze ma coś do powiedzenia (chociaż często pokazuje swoje zdolności niemego miauczenia ;P), nieistotne czy jest to ważne czy niekoniecznie - Teresa musi powiedzieć co jej leży na sercu. Mimo, że "dorosła", zachowuje się nadal jak mały dzikus. Gonitwy po mieszkaniu o 6 nad ranem to dla niej norma :D. Kocha być blisko człowieka i cały czas, kiedy jesteśmy w domu stara się mieć nas na oku. A jeśli stwierdzi, że poświęcamy jej za mało uwagi natychmiast nas o tym informuje i żąda należnej jej atencji. Jeśli takową okażemy rozlega się znajome "rrrrrrrrrr", które trwa tak długo, jak długo zajmujemy się Tereską. I nieważne co robimy - czy są to pieszczoty czy tylko obcinanie pazurków. Ona i tak jest przeszczęśliwa, że nasza uwaga skupiona jest tylko i wyłącznie na niej :). Fred - serdecznie dziękujemy za Twoje zaufanie i powierzenie nam tego małego skarba.
Trzpiotka - to pierwsze co przychodzi na myśl patrząc na to "pustynne" maleństwo :). Wielka pieszczocha, wytrawna łowczyni pluszowych myszek, które później nosi w zębach chwaląc się swoim trofeum. Mały (ale wielki duchem) dzikusek z uroczym białym kleksem na końcu ogonka. Uwielbia przychodzić do nas do łóżka i ugniatać, ugniatać, ugniatać.... :). Mały głodomorek, wciągający jak odkurzacz wszystko co znajdzie się w miseczce, by już za chwilę spalić posiłek w dzikich gonitwach po mieszkaniu ;). Jasno daje nam do zrozumienia jeśli potrzebuje odrobiny atencji i odwdzięcza się za nią donośnym mruczeniem. Aniu, dzięki za zaufanie i pozwolenie by to Nasze urocze maleństwo zamieszkało w Bydgoszczy :).
Omisia od początku zwróciła moją uwagę, zresztą nie tylko moją. Cały miot był świetny, ale wyróżniały się z niego dwie dziewczynki - Omnia i Obesyjka. Długo wahałam się, która z nich powinna zostać w hodowli. W końcu wybór padł na Omiśkę - finalnie zadecydowała Dominika i jej zdanie przeważyło. Omnia adekwatnie do perfum, od których pochodzi jej imię jest wszystkim - Bvlgari Omnia to orientalny zapach o wyjątkowym charakterze. Omnia oznacza „wszystko” w liczbie mnogiej. Flakon nawiązuje kształtem do symbolu nieskończoności. Dla kobiety o wyrafinowanym smaku. O tak, bo Omisia to bardzo wyrafinowana panienka ;). Zamieszkała z Magdą, Dominiką i starszą półsiostrą Kachiko :) .